piątek, 17 lutego 2017

OSIEDLE CZUPEL - MYSIA POLANA ~ IDEALNA TRASA NA NARTY BIEGOWE

W ZASADZIE MOŻNA POWIEDZIEĆ, 
ŻE POD KĄTEM NART BIEGOWYCH 
(ŚLADOWYCH, BACK COUNTRY ETC) 
JEST TO TRASA IDEALNA.
RESZTA WEWNĄTRZ POSTA.


Trasa, którą dzisiaj chciałbym opisać po części pokrywa się z pierwszym odcinkiem Wisły pozaszlakowej. 
Kto chce sobie odświeżyć ten temacik niech kliknie TUTAJ.
A teraz mapka dzisiejszej trasy:

źródło: http://www.compass.krakow.pl/
 Na os. Czupel można podjechać samochodem lub też w miejsce oznaczone na powyższej mapce jako Czarne Małe. 
Oczywiście w realu taka nazwa nie występuje, więc kto jest spoza Wisły, 
a chciałby zapytać o drogę, to powinien zapamiętać nazwę: Chraścinka
Tak przy okazji: we wspomnianej już Wiśle pozaszlakowej cz.1 używałem enigmatycznej nazwy Głómbiarnia
więc może wyjaśnię, że nazwa ta używana jest do opisania wypłaszczonego grzbietu Przysłopa. Tak plus minus coś koło tego.

Wracając do rzeczy: Startujemy z osiedla Czupel.
 Górną częścią osiedla jest bardzo widokowa polana.
Na zdjęciu powyżej widać zamarzniętą zaporę ( tzw jezioro Czerniańskie). 
Stamtąd jest też ładny podgląd na Zameczek Prezydencki.

Miejsce to (tzn Czupel, a nie Zameczek) jest nie tylko widokowe, ale i klimatyczne.

Trasę zaczynamy w górnej części polany, czyli tutaj. 

Potem bardzo miłym trawersikiem omijamy z północnej strony szczyt Czupla (Czerniańskiego).

Olśnienie

Ładnie

Powoli zbliżamy się na przełęcz między Czuplem a Przyporem.

Na przełęczy kierujemy się w lewo.

Szczyt (Przypór) również omijamy jego północną stroną.
W zasadzie mi ma tam gdzie zabłądzić, jedyne miejsce gdzie można "źle" skręcić (czyli w lewo) jest tutaj (zdj. poniżej), 
ale na ogół jest ono mniej uczęszczane co widać na zdjęciu.

Dosyć szybko dochodzimy do rozległego wypłaszczenia.
Jest to przełęcz pomiędzy Przyporem, a Przysłopem.

I tutaj czeka na nas zimowa niespodzianka!

Maszyny, które tutaj odbywają swój sen zimowy.
Co ONE tu robią?
O tym może opowiem przy innej okazji.

Tymczasem podziwiamy widoki i smog...

 ...i pędzimy dalej czyli na Przysłop.

 A tak na marginesie, nie trzeba być zbyt spostrzegawczym, 
aby wydedukować, co te sprzęty sprzed kilku zdjęć tutaj robią (robiły).

Jest pięknie!




Już jesteśmy w miejscu opisanym jako "C" w Wiśle pozaszlakowej cz1.
Proszę pamiętać, że jest to skrzyżowanie bardzo ruchliwych ulic, zatem:

patrzymy w lewo:

potem w prawo:

i jeśli jest wolne, to nie musimy jeszcze raz w lewo patrzeć,
tylko grzejemy na tę przepiękną prostkę przed nami.

Za jakiś czas będzie maleńki podjazd.
Jest to jedno z tych nielicznych miejsc, gdzie czasem trzeba zdjąć narty lub jakoś sobie radzić, 
a potem wchodzimy w coraz klimatyczniejsze rejony:

[przepraszam, za ten atramentowy odcień zdjęć, ale tak wyszło]







No i jesteśmy!
Stąd już bardzo niedaleko do szczytu Baraniej Góry,
ale to już trasa wybitnie szlakowa, bo prowadzą tam trzy szlaki turystyczne, 

więc wycofuję się nieco celem spożycia posiłku.
a że dzień był wietrzny a moja kurtka idealnie nieoddychająca,
więc musiałem spocząć tutaj.

I chyba się już z Wami pożegnam.
Traficie z powrotem sami ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz