wtorek, 31 stycznia 2017

Wisła pozaszlakowo-biegówkowa część 4 OSIEDLE KUBALONKA-STOŻEK (dolna stacja)



Oczywiście trasa jak najbardziej nadaje się również do pieszych eskapad, 
ale obawiam się, że ciekawszy jest jednak wariant szlakowy z Kubalonki, 
natomiast na biegówki opisywana trasa jest o wiele lepsza.

Startujemy z przystanku Kubalonka Osiedle. 


Oczywiście jeśli ktoś dysponuje samochodem osobowym, 
wtedy najlepiej pozostawić go u wylotu doliny Łabajowa 
i podjechać tutaj autobusem z przystanku Wisła Głębce szkoła, 
np Wispolem, choć kursują tutaj też inne linie.


Po udanym wyjściu z autobusu rozglądamy się 
i idziemy wg strzałek, czyli w kierunku Kubalonka Osiedle.

Droga jest wyraźna nie tak łatwo się zgubić, 
zresztą w tym kierunku prowadzą również dwie ścieżki spacerowe. 

Dosłownie po chwili ukaże się nam 
bardzo charakterystyczne osiedle.

Na pierwszym rozwidleniu skręcamy w prawo! 

Osiedle tak szybko jak się zaczęło - kończy się.

Tuż za garażami zaczyna się las

A nieco dalej odbijamy pod ten zakaz, czyli dojazdem pożarowym nr 26

Oczywiście wszyscy pamiętamy,
aby nie przekraczać dozwolonej prędkości!


Widok na mroźnie-zadymioną Trójwieś

 Ekwipunek w gotowości

Startujemy z kopyta

Droga nie jest skomplikowana, więc
można rozglądać się

we wszystkie możliwe strony

Jedzie się naprawdę miło

Za jakiś czas pojawi się gospodarstwo nieopodal 

a to będzie oznaczało, 
że tymczasowo trasa straci charakter pozaszlakowy

i przez jakiś czas pójdziemy czerwonym szlakiem w kierunku Stożka.

ale proszę się nie stresować

tylko nadal podziwiać piękne widoki.


 
Tuż pod przełęczą Łączęcko zmieniamy status tzn numer dojazdu,

A w zasadzie nadal idziemy czerwonym szlakiem 
czyli nie skręcamy w lewo.

Można się też czasem obejrzeć i zerknąć np na Tatry

Uwaga
na przełęczy w lewo odbija szlak czerwony,
trochę mniej w lewo szlak niebieski,
oba w kier. Stożka.
 

My natomiast idziemy centralnie prosto wg strzałki,
pamiętając nadal o nieprzekraczaniu prędkości!


jeszcze jedno spojrzenie przez ramię wstecz,
czy nikt nas nie goni

i prujemy dalej!
Jak jest mało śniegu lub jest wywiany,
lepiej jechać rowem,
choć trzeba uważać na przepusty deszczówki.

Za jakiś czas dotrzemy na taki właśnie zakręt, 
skąd widać schronisko na Stożku

I na tym zakręcie proszę zdjąć biegówki 
i podejść kawałeczek w górę,
wykonując manewr zaznaczony na zdjęciu poniżej.

Bo jeśli ktoś tego nie zrobi, 
to znajdzie się za chwilę w takiej sytuacji,
tzn wyląduje w ślepej uliczce w potoku.

A jak ktoś mnie posłucha,
to sobie dalej pojedzie miło,
choć droga zmieni charakter 
ze "spychaczówkowej" na "rajsztakową",
ale to chyba tylko zmiana na plus.

Na skrzyżowaniu, nie kierujemy się ani w górę, ani w dół, 
tylko na wprost czyli nieznacznie w dół.

Za jakiś czas dróżka odbije w prawo mocno w dół.
To jest jedno z tych nielicznych miejsc, 
gdzie proponuję zdjąć biegówki 
i podejść kawałeczek pieszo.

Nad potokiem znów można je założyć i iść dalej.

Jest sympatycznie

Kurcze znów trzeba powtórzyć manewr opisany trzy foty powyżej

Ale w nagrodę można potem podejść kawałek w górę potoku 
i zadumać się nad zabytkowym wodospadzikiem 
(przepraszam zaporką przeciwrumowiskową) 
pamiętającą czasy Habsburgów.

Więcej o zaporkach TUTAJ

a kawałeczek niżej już widać zabudowania 
dolnej stacji kolejki krzesełkowej.
Ja proponuję tuż po wejściu na parking,

skręcić w prawo na ten dziwaczny mostek

i potem jeszcze kawałek zjechać ścieżką w dół.

a po dojechaniu do drogi,
jeśli będą sprzyjające warunki,
zjechać sobie spokojnie bokiem drogi,
w dół doliny Łabajowa,
aż do samochodu/przystanku autobusowego.

Tyle w temacie.
Do zobaczenia na trasie !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz