środa, 26 października 2016

O DEPTANIU CZYJEJŚ MAGISTERKI

JEST Z NAMI OD 2012r.

errata: szlak chyba zaczyna się formalnie przy PKP Wisła Uzdrowisko, ale to teraz nie jest takie istotne.

Na niektórych mapach nadal go nie ma. 
Powstał w wyniku zaangażowania i pasji osoby STÓND 
(nie stela, bo tak się tutaj na Wisłach nie mówi).
Jest bardzo atrakcyjną alternatywą wobec "asfaltowego" podejścia na Soszów. 

Zielony szlak z Wisły przez Skolnity i Przelacz na Soszów Wielki.
Tak, tak już o tym kiedyś pisałem, ale muszę się do czegoś przyznać: 
był to jedyny wpis po skasowaniu którego miałem ciągłe wyrzuty sumienia, 
więc musiałem coś z tym zrobić. 


Postanowiłem nie tylko wznowić ten wpis, 
ale też uzupełnić go o to, czego wcześniej bardzo brakowało, 
a mianowicie o konsultacje z Elą - pomysłodawczynią i realizatorką całej akcji.
PS. Między wierszami wtykam fotografie zrobione przeze mnie na omawianym szlaku 
pewnego upalnego lipcowego dzionka roku 2015.  


Jak doszło do tego, że szlak powstał?
Pomysł zrodził się w Eli głowie podczas studiów na Uniwersytecie Śląskim 
(kierunek geografia na Wydziale Nauk o Ziemi),
a hasło: „Propozycja nowego szlaku turystycznego w Wiśle
zostało tematem jej pracy magisterskiej.


Jak sama przyznaje: "chciałam wymyślić coś takiego praktycznego, 
żeby się dobrze pisało, żeby to nie była teoria sama z książek...". 
A że jest rodowitą Wiślanką, znającą dobrze te tereny,
więc pomyślała o wytyczeniu podejścia na Soszów przez Skolnity.
 Należy pamiętać, że wtedy nie było tam jeszcze wyciągu krzesełkowego z centrum Wisły.


Być może nie każdy zdaje sobie sprawę, że nie jest łatwo taki plan zrealizować. 
Zanim w pracy został zaproponowany pomysł przebiegu nowej trasy, 
dyplomantka musiała kolejno opisać m. in.:
-Wisłę, pod względem geografii fizycznej,
- historię turystyki w Wiśle,

- aktualny stan infrastruktury turystycznej
(na podst. danych z UM, BIPu, GUS-u etc)


Potem szła ankieta, a w zasadzie dwie ankiety, bo osobno dla mieszkańców i turystów
(gorzej jak ktoś jest zarówno tym i tym hehe)
- na tej podstawie trzeba było ocenić aktualną sytuację rozwoju turystyki w Wiśle 

i wykazać, że szlak jest potrzebny i jest zainteresowanie tym pomysłem. 


Następnie konieczne było zdobycie kryteriów wydzielania szlaków turystycznych PTTK
...no i dopiero esencja sprawy, czyli propozycja szlaku,
co też wiązało się z chodzeniem po terenie, pisaniem o walorach przyrodniczych, 
propozycjach zagospodarowania wokół szlaku itd.


Napisanie i obronienie magisterki to dopiero początek roboty.
W międzyczasie Ela robiła też kurs przewodnika beskidzkiego 
i miała zajęcia z Głównym Znakarzem Szlaków (dumnie brzmi!) 
i jemu chyba też się ten pomysł spodobał.


Więc po przedstawieniu w PTTK w Wiśle tej pracy ( pomysłu na nowy szlak),
machina ruszyła, czyli między innymi:
- przedstawianie w terenie przebiegu proponowanej trasy
- ustalanie rzeczywistego przebiegu,
- pytania właścicieli gruntów o zgodę,
- a potem (już tylko!) malowanie znaków w terenie.
 
Oczywiście proponowany przebieg trasy był troszkę inny - ze Skolnitego grzbietem przez Jozefule
ale wiadomo, że nie wszystko zawsze idzie tak jak byśmy tego chcieli, choć jak zaznacza Ela, 
sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona, 
więc może nastąpią tutaj jeszcze jakieś korekty.
PS. Dziękuję Autorce 
„Propozycji nowego szlaku turystycznego w Wiśle”
za poświęcenie mi czasu, którego aktualnie nie ma 
i odpowiedzenie na kilka nurtujących mnie pytań w tej kwestii.
Ja tę pracę mgr (tzn szlak) bardzo chętnie podeptałem 
i zrobię to pewnie jeszcze nie jeden raz. 

Muszę przyznać też, że szlak przeszedłem pierwszy raz
 dopiero po... około 3 latach od jego powstania
i dla mnie osobiście bynajmniej nie jest to powód do dumy.
Polecam wybranie tej trasy każdemu miłośnikowi Beskidów
i podzielenie się wrażeniami, choćby tutaj w komentarzach.
Poniżej jeszcze mapka dla dokończenia kwestii formalnej:
źródło: www.mapa-turystyczna.pl

2 komentarze:

  1. To prawda, zanim powstanie szlak turystyczny, trzeba mieć silną motywację i cierpliwość, by wszystko doprowadzić do końca. Znając temat, powiem, że najtrudniej chyba jest prywatnymi właścicielami i "Lasami Państwowymi". W biegłym roku - jesienią częściowo przedreptałem ten szlak. Niestety tylko do Skolnitego, bo na samym rozległym wierzchołku się potraciliśmy i doszliśmy do żółtego szlaku spacerowego, który schodzi do Jawornik.
    Jednak powiem, że jest super trasa, której brakowało przez całe lata :)
    Pozdrawiam i gratuluję super trasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy kiedyś się w "to bawiłeś" skoro wiesz, że akurat z nimi jest najwięcej kłopotów. Tak na logikę to myślałem,że z LP nie powinno być trudności - przecież też mają jakąś tam misję w swoim statucie 😎

      Usuń