poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Wisła pozaszlakowa vol2 GŁÓWNA STOKÓWKA WIŚLAŃSKA

DLA JEDNYCH TA TRASA BĘDZIE WIELKIM NIC,
DLA INNYCH (czyt. KONESERÓW) BĘDZIE CZYMŚ ZUPEŁNIE ODWROTNYM.
A JA DODAM OD SIEBIE, ŻE JEST TO TRASA IDEALNA DLA OSÓB LUBIĄCYCH SPOKÓJ*
I/LUB
 POTRZEBUJĄCYCH ODPOWIEDNIEJ CZASOPRZESTRZENI DO PRZEMYŚLEŃ. 
BA BYĆ MOŻE NAWET DO PODEJMOWANIA WAŻNYCH DECYZJI ŻYCIOWYCH. 
[wyjaśnienie "*" nastąpi gdzieś w głębi posta]

ALE ZACZNIJMY OD POCZĄTKU:
TAK ZWANYCH "STOKÓWEK" [SPYCHACZÓWEK] JEST W BESKIDACH DOSYĆ DUŻO, 
TAKŻE NA TERENIE WISŁY JEST ICH KILKA, 
A W TYM ROKU ZACZĘTO "SPYCHAĆ" KOLEJNĄ.
JEDNAK "TA" JEST JEDYNA W SWOIM RODZAJU. 
NIE JEST ZBYT KRÓTKA, ZACHOWUJE CIĄGŁOŚĆ OD A DO ZET TZN H. 
PONADTO ŁĄCZY RÓWNIEŻ DOSYĆ STRATEGICZNE MIEJSCA, 
BO PRZEŁĘCZ SALMOPOLSKĄ ZE SCHRONISKIEM NA PRZYSŁOPIU.
W ZIMIE TEŻ NIE LEŻY ODŁOGIEM (DOWÓD).
TO MOŻE NA POCZĄTEK MAPKA [W TRZECH ODSŁONACH], 
A POTEM JUŻ JEDZIEMY Z WŁAŚCIWYM MATERIAŁEM.

źródło tła: www.mapa-turystyczna.pl, bazgroły w pejncie moje.

źródło tła: www.mapa-turystyczna.pl, bazgroły w pejncie moje.

źródło tła: www.mapa-turystyczna.pl, bazgroły w pejncie moje.
~~~
PRZEŁĘCZ SALMOPOLSKA!
RUSZAMY W ZAZNACZONYM KIERUNKU!

NIE STRESOWAĆ SIĘ SZLABANAMI I ZAKAZAMI,
ONE NAS NIE DOTYCZĄ.
NO MOŻE OPRÓCZ TEGO OSTRZEŻENIA Z LEWEJ.
DOSYĆ ISTOTNA UWAGA:
JEŚLI KTOŚ BOI SIĘ, ŻE ZAPOMNI WSZYSTKIE TE MOJE WSKAZÓWKI, GDZIE SKRĘCAĆ - 
-PROSZĘ ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA TĘ NIEPOZORNĄ TABLICZKĘ CAŁKIEM PO PRAWEJ.
DO PRZYSŁOPIA BĘDZIEMY SIĘ KIEROWAĆ CIĄGLE TRASĄ DOJAZDU POŻAROWEGO NR 4.
TO BARDZO WAŻNE. 

~~~

ZA PIERWSZYM ZAKRĘTEM W LEWO
WIDAĆ NIEPOZORNĄ ŚCIEŻKĘ,
TĘ NA ZDJĘCIU ODBIJAJĄCĄ KU DOŁOWI W PRAWO.
TO DOSYĆ ISTOTNA SPRAWA. OCZYWIŚCIE DZISIAJ TĘDY NIE IDZIEMY, 
ALE MOŻLIWE, ŻE TUTAJ BĘDZIE SIĘ KOŃCZYŁA WISŁA POZASZLAKOWA CZ5 !! :)

PO PRAWEJ CO RUSZ POJAWIAJĄ SIĘ PIĘKNE WIDOKI.
PONIŻEJ ŁADNIE SIĘ PREZENTUJE PARA CZUPLA I TZW. SMEREKOWCA. 
NA ZDJĘCIU STRZAŁECZKĄ ZAZNACZYŁEM MIEJSCE GDZIE 
MNIEJ WIĘCEJ SWÓJ POCZĄTEK BIERZE BOHATER MOJEGO INNEGO WPISU, 
A DOKŁADNIEJ BOHATERKA, CZYLI  
CIENKA ZIELONA LINIA.

 KURCZE, CIĄGLE JAKIEŚ ATRAKCJE,
NORMALNIE NIE MOŻNA IŚĆ SPOKOJNIE.

JEŚLI PO LEWEJ ZOBACZYCIE TAKĄ SKAŁKĘ,
A PÓJDZIECIE TAM W LETNI UPALNY DZIEŃ, 
TO PRZYŁÓŻCIE DŁOŃ W TO MIEJSCE LUB POSZUKAJCIE INNYCH TEGO TYPU. 
CO TO ZNACZY "TEGO TYPU"? 
WYSTĘPUJĄ TAM DOSYĆ MOCNE WYWIEWY BARDZO SCHŁODZONEGO POWIETRZA 
(W STOSUNKU DO TEGO UPAŁU, O KTÓRYM WSPOMNIAŁEM WYŻEJ). 
JAK WIEMY CAŁY MALINÓW  JEST PRAWIE JAK SER SZWAJCARSKI. 
I "TO" JEST TEGO DOWODEM.


TAKIE TAM RUMOSZE SKALNE.

SPYCHACZÓWA O PORANKU MA KLIMAT!

WYSIODKA

IMPRESJE ZAMECZKOWO-CIEŃKOWSKIE.
~~~
NADSZEDŁ CZAS NA WYJAŚNIENIE 
TEJ GWIAZDKI (*) Z POCZĄTKU WPISU. 
NAPISAŁEM TAM, ŻE TRASA TA JEST DOSKONAŁA DLA OSÓB CENIĄCYCH SPOKÓJ, CZY COŚ W TYM STYLU.
I TO JEST PRAWDA, ALE POZA MAŁYM WYJĄTKIEM.
W POGODNE WEEKENDY NA ODCINKU OD A AŻ DO TUTAJ, PANUJE DOSYĆ DUŻY RUCH PIESZY TZW NIEDZIELNYCH TURYSTÓW. NALEŻY TO MIEĆ NA UWADZE, ALBO IŚĆ NIETYPOWĄ PORĄ NP WCZEŚNIE RANO W JAKIŚ DZIEŃ TYGODNIA.
TAK TYLKO UPRZEDZIŁEM, ŻEBY MI KTOŚ CZEGOŚ POTEM NIE ZARZUCIŁ.   

W LEWO SKRÓCIK NA SIODŁO POMIĘDZY MALINOWEM, A MALINOWSKĄ SKAŁĄ,
ALE MY OCZYWIŚCIE GRZEJEMY PROSTO. 

CAŁUN BESKIDZKI


TROCHĘ HISTORII


 
TROCHĘ GEO-HISTO-HYDROLOGII

SZPIKULCE NA ZBOCZU ZIELONEGO KOPCA





SPOGLĄDAJĄC WSTECZ ILE JUŻ PRZESZLIŚMY.
"TO" PO LEWEJ TO MALINÓW. 

A "TO" TUTAJ TO MALINOWSKA SKAŁA.
(A TE ZBAJEROWANE SMUKŁESTRZAŁECZKI
POKAZUJĄ OCZYWIŚCIE PRZEBIEG OMAWIANEJ TRASY) 

SKAŁKA I DOLINA MALINKI.

~~~
UWAGA UWAGA!
PROSZĘ SIĘ MIEĆ NA BACZNOŚCI 
DOCHODZIMY DO STRATEGICZNEGO PUNKTU BE.
CZYLI MIEJSCA KOLIZJI Z TRAJEKTORIĄ ŻÓŁTEGO SZLAKU. 
 IDZIEMY TAK BY NIE WDEPNĄĆ NA SZLAK, 
CZYLI "LEKKO W LEWO KU DOŁOWI" 
TAK JAK NA ZDJĘCIACH POWYŻEJ I PONIŻEJ.

NO I PROSZĘ NIE ZAPOMNIEĆ BUCHNĄĆ SOBIE SELFIAKA
NA TYM UNIKATOWYM KRZESEŁKU! 
MYŚLĘ, ŻE AUTOR TEGO DZIEŁA MÓGŁBY SPOKOJNIE ZAGRAĆ W REKLAMIE HUSQVARNY...
...CHYBA ŻE ŚMIGAŁ TO STIHLEM :)

SKRÓT ŁUDZĄCO PODOBNY DO TEGO IDĄCEGO NA SIODŁO MIĘDZY MALINOWEM, A M. SKAŁĄ.
Z TĄ RÓŻNICĄ, ŻE TUTAJ PROWADZI ON NA SIODŁO MIĘDZY Z. KOPCEM, A MAGURKĄ W.
ALE PROSZĘ SIĘ NIE ZADZIWOWAĆ, [I NIE SKRĘCAĆ W LEWO]
BO KONKRETNE SKRZYŻOWANIE CZAI SIĘ JUŻ TUŻ TUŻ. 

IŚĆ WEDŁUG STRZAŁEK, 
CHYBA, ŻE CHCE SIĘ ZEJŚĆ DO WRÓT KUBISZA.

PODZIWIANIE PRZEZ FOTOGRAFOWANIE.
NA FOTOGRAFII POLANA O WDZIĘCZNEJ NAZWIE 
CICHULA.
KURCZE, TEŻ BY TAM TRZEBA BYŁO 
SKOCZYĆ POZASZLAKOWO.
NORMALNIE NIE WYRABIAM,
GDZIE CZŁOWIEK NIE SPOJRZY, TAM JAKIEŚ INSPIRACJE!


DOCHODZIMY DO UROKLIWEGO ZAKĄTKA
ZWANEGO RASTOCZNE

WODOCIĄGI ZIEMI RASTOCZAŃSKIEJ




KONIEC PODZIWIANIA IDZIEMY DALEJ

JEŚLI KTOŚ SKRĘCI PRZECIWNIE DO ZAZNACZENIA
ZEJDZIE DOKŁADNIE W TO SAMO MIEJSCE CO Z PUNKTU C


POWIEM PO STAROPOLSKU:
CZYŻ OWA SPYCHACZÓWKA NIE JEST URODZIWA ??

TUTAJ NAWET KAMIENIE W POTOKU MAJĄ SWÓJ KLIMAT.
DLATEGO TEŻ ZATRZYMAM SIĘ TU CHWILĘ 
I PODZIELĘ DWOMA BONUSOWYMI KOMENTARZAMI:

1. 
ZNAJDUJEMY SIĘ W DOLINCE POTOKU RASTOCZNY.
MIMO IŻ WIELKOŚCIĄ ZLEWNI USTĘPUJE ON GŁÓWNEJ "NITCE" BIAŁEJ WISEŁKI, 
TO JEDNAK JEGO DOLINA MA W SOBIE COŚ EKSCYTUJĄCEGO. 
JEST TUTAJ JAKAŚ TAKA DOBRA AKUSTYKA.
POTOK PRZEPIĘKNIE SZUMI, NA TYLE,
ŻE MÓGŁBY BARWĄ I SIŁA TEJ MELODII KONKUROWAĆ Z NIEJEDNĄ TATRZAŃSKĄ DOLINĄ.
POZA TYM MA TAKĄ JAKĄŚ DZIKĄ URODĘ.
TEGO NIE DA SIĘ OPISAĆ.
TUTAJ TRZEBA DOTRZEĆ I SAMEMU/SAMEJ TEGO DOZNAĆ!!

2.
JAK JUŻ WSPOMNIAŁEM WCZEŚNIEJ PRZY WYJAŚNIANIU (*),
TRASA TA JEST W ZASADZIE BEZLUDNA.
JA SPOTKAŁEM TYLKO NA POCZĄTKU KILKU BORÓWCZORZI
A POTEM JUŻ DO KOŃCA NIKOGO ...OPRÓCZ.... 
NO WŁAŚNIE W OKOLICY POTOKU RASTOCZNY
MINĘŁA MNIE PANI
JADĄCA SZARYM OPLEM CORSĄ
NA PSZCZYŃSKICH REJESTRACJACH!!!???
A MOŻE TO BYŁO UFO?
JAKOŚ TAK TAJEMNICZO SIĘ ZROBIŁO...
KONIEC WTRĄCEŃ, IDZIEMY DALEJ
~~~

ZIOBRA DJONIZAŁURA

ZNÓW SPOGLĄDAM PRZEZ RAMIĘ
GÓRNA STRZAŁKA - TUŻ ZA PUNKTEM B
(W MASYWIE ZIELONEGO KOPCA)
DOLNA - RASTOCZNE.

SPOGLĄDAJĄC W BOK:
WYŚNI

SPOGLĄDAJĄC W PRZÓD


A TERAZ KONKURS:
CO PRZEDSTAWIA PONIŻSZA FOTOGRAFIA?
TAK!
TO JEST SKRZYŻOWANIE Z NIEBIESKIM SZLAKIEM!
NO I OCZYWIŚCIE Z BIAŁĄ WISEŁKĄ!
MOJA UWAGA, CHOĆ MOŻE NIE POWINIENEM TEGO MÓWIĆ?
W PORÓWNANIU Z OMAWIANĄ TRASĄ,
PRZEBIEG NIEBIESKIEGO SZLAKU WYGLĄDA CIENIUTKO.
W KAŻDYM RAZIE TEN TUTAJ ODCINEK...
ALE TO TYLKO MOJE SUBIEKTYWNE ZAMYŚLENIA SPYCHACZÓWKOWE.


WASERSZLOK
FUNKIEL NÓWKA
NIEŚMIGANY
WG MOJEJ ANALIZY DREWNO-SENSORYCZNEJ
ZROBIONY DZIEŃ PRZED ZROBIENIEM TEJ FOTY.
OCZYWIŚCIE WYKONANO Z LEGALNIE POZYSKANEGO ŚWIERKA, O CZYM ŚWIADCZY ASYGNATA x2

TAJEMNICZA FLORA

UWAGA UWAGA !!
TUŻ ZA TYMI ŁUKAMI
NO PO PROSTU SIĘ NIE SPODZIEWACIE!!
TAK!!!
PUNKT E TOŻSAMY Z PUNKTEM B
WISŁY POZASZLAKOWEJ CZ1
PS 
PO ANALIZIE MAPEK OBU POZASZLAKOWOŚCI DOSZEDŁEM DO WNIOSKU, 
ŻE TEN PUNKT E NA MAPCE Z FRONTU DZISIEJSZEGO ZDJĘCIOPRZEWODNIKA TROSZKĘ ŹLE NANIOSŁEM, 
ALE TO NIE JEST JAKIŚ DUŻY BŁĄD.
PRZECIEŻ Z MAPEK SIĘ NIE STRZELA



PO TYCH REFLEKSJACH IDZIEMY DALEJ
I OBSERWUJEMY TU I ÓWDZIE JAKIEŚ WRZOSOWATE ZAROŚLA
NIESTETY MÓJ KOMPAKCIK NIE ODDAJE KOLORÓW WRZOSOWYCH
WIĘC TRZEBA TAM SIĘ UDAĆ OSOBIŚCIE LUB POSŁAĆ KOGOŚ Z LUSTRZANKĄ

FLISZ I KOSODRZEWINA


UWAGA UWAGA!
POWOLI DOCHODZIMY DO PUNKTU EF
[TAK TAK] TOŻSAMEGO Z PUNKTEM CE
WISŁY POZASZLAKOWEJ CZ1

I ZNÓW MAŁA DYGRESJA.
OD OSTATNIEGO CZASU TROSZKĘ SIĘ TUTAJ ZMIENIŁO.
PATRZĄC TAM WIDZIMY, ŻE ZACZYNAJĄ ROBIĆ NOWĄ SPYCHACZÓWKĘ.
WIĘC BĘDZIE NOWY TEMAT NA POZASZLAKOWOŚĆ.
NIECH NO TYLKO TO DOKOŃCZĄ...


NO I WKRACZAMY NIEUCHRONNIE 
NA TEREN ZLEWNI CZARNEJ WISEŁKI

KTO NIE WIERZY, NIECH SPOJRZY NA PIERWSZY NAPOTKANY  POTOCZEK.
RDZAWA WODA ŚWIADCZY O TEZIE POSTAWIONEJ PRZY POPRZEDNIM ZDJĘCIU

OPRÓCZ ZMIANY CHARAKTERÓW CIEKÓW
NASTĘPUJE ZMIANA WIDOKÓW NA ROZLEGŁE POZAWIŚLAŃSKIE

NIE SKRĘCAMY NA BETONY.
CHOCIAŻ TAMTĘDY TEŻ BY SIĘ DAŁO DOTRZEĆ DO PRZYSŁOPIA
ALE MIELIŚMY SIĘ TRZYMAĆ SPYCHACZÓWKI CZYŻ NIE?


JEŚLI KTOŚ JEDNAK CHCIAŁBY ZEJŚĆ W DOLINĘ CZARNEJ WISEŁKI
W OKOLICE PIŁKI, NIECH SKRĘCA W PRAWO.
MY NIE ZMIENIAMY KIERUNKU BO MAMY KLAPKI NA OCZACH
I GPS ZAPROGRAMOWANY NA DOJAZD POŻAROWY NR 4 :)
TĄ ŚCIEŻKĄ W LEWO TEŻ MOŻNA DOTRZEĆ DO SCHRONISKA, ALE...
JUŻ CHYBA NIE MUSZĘ TEGO POWTARZAĆ

KWAŚNA OKOLICA
TZN CHODZI O PH GLEBY I CIEKÓW

JEŚLI TO SUCHE DRZEWO BĘDZIE TAM NADAL STAŁO
NIECH BĘDZIE DLA WĘDROWCÓW INFORMACJĄ,
ŻE JUŻ SIĘ ZBLIŻAMY.
POWOLI ZACZYNAMY HAMOWAĆ...

JEŚLI KTOŚ CHCE WYLĄDOWAĆ PRECYZYJNIE PRZY SCHRONISKU,
NO DOBRA, PRZY IZBIE LEŚNEJ, PARĘ METRÓW OD SCHRONISKA,
NIECH MI ZAUFA I W H NIECH SKRĘCI TAK A NIE INACZEJ.
JEŚLI JEDNAK MNIE NIE POSŁUCHA, LUB MI NIE CHCE ZAUFAĆ,
NIECH IDZIE DALEJ, PO PROSTU TROSZECZKĘ BĘDZIE MUSIAŁ ZAWRÓCIĆ I TYLE.

NAPRAWDĘ PROSZĘ MI JESZCZE TROSZKĘ ZAUFAĆ I IŚĆ TAMTĘDY!


KIEDY TEREN ZACZNIE SIĘ ROBIĆ BEZNADZIEJNIE POZASZLAKOWY
PROSZĘ WYTĘŻYĆ WZROK.
NIE, TO NIE JEST FATAMORGANA, ANI INNE OMAMY ZMĘCZENIOWE.
JAK KTOŚ ZOBACZY SCHODY (ZAZN W GWIAZDCE), ZNACZY, ŻE JUŻ JEST U CELU.

OBSŁUGA SCHRONISKA JUŻ TAM NA WAS CZEKA!
A NOWI AJENCI NAPRAWDĘ BARDZO SIĘ STARAJĄ.
TO WIDAĆ, SŁYCHAĆ I CZUĆ.
NAPRAWDĘ.

NO TO JA JUŻ PAŃSTWU PODZIĘKUJĘ.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM CO NAJMNIEJ TAK MIŁEGO CZASU
JAKI JA MIAŁEM IDĄC TAMTĘDY.

PS.
JEŚLI KTOŚ DOCZYTAŁ I DOOGLĄDAŁ WSZYSTKO AŻ DOTĄD,
TO OZNACZA, ŻE JEST PRAWDZIWYM TWARDZIELEM.
Z PEWNOŚCIĄ W REALU TEŻ NIE BĘDZIE MIAŁ PROBLEMÓW Z PRZEMIERZENIEM TEJ PRZEŚLICZNEJ TRASKI!

PS2.
NIE MAM ŻADNYCH KONSZACHTÓW Z NOWYMI AJENTAMI SCHRONISKA NA PRZYSŁOPIU.
MOJE MIŁE SŁOWA POD ICH ADRESEM NIE WYNIKAJĄ Z ŻADNYCH KORZYŚCI ZWROTNYCH KTÓRYCH NIE OTRZYMAŁEM. TZN OTRZYMAŁEM BO DOBRZE TAM POJADŁEM I ZAKAWOWAŁEM, ALE ZA SWOJE WŁASNE PIENIĄŻKI. NIE ZNAM SIĘ Z NIKIM STAMTĄD I MYŚLĘ, ŻE WZAJEMNIE.

~~~THE END~~~ 

5 komentarzy:

  1. No kurde! A jakbym tak z tego zauroczenia wziął i ruszył na (bez)szlak po pierwszych kilku zdjęciach, to teraz bym siedział gdzieś na kamieniu i czekał aż autor dokończy posta :)))

    Ale wygląda toto baaardzo interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIEKONIECZNIE!
      Po prostu proszę iść dojazdem pożarowym nr 4
      z pozdrowieniami !!

      Usuń
    2. ZRESZTĄ JUŻ MNIEJ WIĘCEJ DOKOŃCZYŁEM, CHOĆ ZA TRZECIM PODEJŚCIEM DOPIERO...
      PROSZĘ SIĘ [W PEŁNI] DELEKTOWAĆ !

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe przejście i super opisane. W takim razie muszę się z Panem skontaktować. Tymczasem gratuluję dobrej roboty:)
    Ps. Czasowo to jak wypada przejście od Białego krzyża do schroniska po Przysłopem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z czasem przejścia to ja zawsze mam kłopoty, bo go nigdy nie liczę, a nawet jeśli bym to robił, to i tak będzie to niemiarodajne, bo: często robię przerwy, oglądam, podziwiam, fotografuję, a czasem znów mocno się spieszę. Ale tak plus minus trzeba liczyć na to ze cztery godziny... eee, a może mniej... sam już nie wiem. PS jeśli chodzi o kontakt proszę pisać na emaila: kumalutku@gmail.com
      pozdrowienia.

      Usuń