czwartek, 30 czerwca 2016

CIENKA ZIELONA LINIA



Bohaterem dzisiejszego posta jest pewien szlak turystyczny w Beskidach.
Słyszałem plotkę, że ktoś nawet kiedyś planował go przejść... w całości, ale to tylko niepotwierdzona teoria.
PRÓBUJĄC OPISAĆ TEN SZLAK PRZYRÓWNAŁBYM GO DO DOBREGO CZESKIEGO FILMU PRZYGODOWEGO!
ALBO MOŻE INACZEJ: NA MAPIE SZLAK TEN WYGLĄDA JAKBY (i tu określenie Wiślańskie) BROWEK JSCOŁ.  
CZY NADAL SPRAWA JEST NIEJASNA ?
 ZATEM NAWIJAM DALEJ: SZLAK TEN ZACZYNA SIĘ MNIEJ WIĘCEJ W CENTRALNEJ CZĘŚCI B.Ś. (oczywiście chodzi o Beskid Śląski, a nie o bank światowy), TUŻ OBOK NIEPOZORNEGO WZNIESIENIA NAZYWANEGO NA MAPACH (o zgrozo) SMREKOWCEM LUB CZĘŚCIEJ (o zgrozo do potęgi) SMEREKOWCEM! DLACZEGO TYLE TYCH "zgróz" POWSTAWIAŁEM? Z PROSTEJ PRZYCZYNY: TE NAZWY NA "S" SĄ ABSOLUTNIE OBCE TUTEJSZEJ LUDNOŚCI, A PRZYNAJMNIEJ TEJ AUTOCHTONICZNEJ. NIE WIEM SKĄD I PRZEZ KOGO ZOSTAŁY TUTAJ (tzn na mapy) PRZYWLECZONE, ALE MIJAJĄ SIĘ Z PRAWDĄ. JEŚLI CHCECIE BYĆ ŚWIADOMYMI TURYSTAMI, TO NAZYWAJCIE TO WZNIESIENIE PO PROSTU: WYRGOŚCIEJOWSKI GRÓŃ LUB BARDZIEJ OPISOWO: HANEJ ŁOTO TA GRAPKA KÓNSZCZEK WYŻYJ NAD SZPORÓWKÓ. I TYM SPOSOBEM BĘDZIE ZGODNIE Z PRAWDĄ I JEDNOCZEŚNIE GEOLOKALIZACYJNIE CAŁKIEM PRECYZYJNIE. ALE ZARAZ CHWILECZKĘ! ZAKAPUĆKAŁEM SIĘ W JAKIEŚ MAŁO ISTOTNE SPORY NAZWOLOGICZNE, A TYMCZASEM UCIEKŁO MI SEDNO SPRAWY. PRZYWOŁUJĘ SIĘ ZATEM DO PORZĄDKU I ZAPODAJĘ JUŻ JAKIŚ FOTO-KONKRET:


TUTAJ SIĘ OWA CIENKA ZIELONA LINIA ZACZYNA! NIE DAJCIE SIĘ JEDNAK UWIEŚĆ TREŚCI TYCH "SZCZAŁEK". ONE NIE KŁAMIĄ, ALE TEŻ NIE MÓWIĄ CAŁEJ PRAWDY. JAK ZACZNIECIE IŚĆ TYM SZLAKIEM, TO PÓJDZIECIE (w zależności od kondycji) DWA LUB TRZY DNI, BO TO PRZECIEŻ JEST, O ILE DOBRZE PAMIĘTAM, OKOŁO 80 KILOMETRÓW. PO WIELU NAGŁYCH I NIEPRZEWIDYWALNYCH ZWROTACH AKCJI (dlatego odwołanie do filmu przygodowego) ZNAJDZIECIE SIĘ U KRESU (MAM NADZIEJĘ, ŻE SZLAKU, A NIE WYTRZYMAŁOŚCI) GDZIEŚ NA ASFALTÓWCE, POZA B.Ś. NIE WIERZYCIE? ZATEM ZAPRASZAM DO PRZEJŚCIA SIĘ TYM SZLACZKIEM, OD POCZĄTKU DO KOŃCA, A POTEM DO PODZIELENIA SIĘ OPINIAMI NA TEMAT DOZNAŃ Z PODRÓŻY.  

PS1 
Jak najłatwiej znaleźć się w punkcie początkowym omawianego szlaku? Można dojść żółtym z PKP w Wiśle Centrum (Wisła Uzdrowisko) lub też żółtym, ale od strony Przełęczy Salmopolskiej. Ja natomiast polecam MIKROSKRÓCIK od przystanku autobusowego WISŁA MALINKA SPÓŁDZIELNIA, a następnie w kierunku ulicy Kadłubowej, z której należy dostać się na grzbiet oddzielający zlewnię potoku Kadłubiańskiego  od (też zlewni) potoku Fiederowskiego. Tym grzbietem do oporu i już jesteśmy na miejscu!

PS2
Ktoś mi może zarzucić, że owa Cienka Zielona Linia, którą tak opiewam, nie jest jednym szlakiem, ale zlepkiem kilku krótszych o tej samej barwie z nieciągłościami pomiędzy. Dajcie spokój! Może i są jakieś mini nieciągłości, ale tak minimalne, że z turystycznego punktu widzenia pomijalne!

PS3
Mam nadzieję, że ten tekst kogoś zainspiruje do wyruszenia w góry. Pożyjemy zobaczymy. ja w każdym razie zachęcam do nieszablonowych akcji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz