czwartek, 23 kwietnia 2015

Ścieżka rowerowa Wisła Malinka



1. 
...Mniej więcej tam gdzie teraz biegnie trasa ścieżki, kiedyś był taki mini chodniczek we wjyrbinie. Był to przez lata nasz główny trakt. Nasz czyli: Daniela z Jurzikowianki, mój, i naszych krów (Rozety, Tyroli i Piwóni). Kilka sezonów (wakacji) tam spędziliśmy, w sumie było to pewnie kilkaset dni! Często mi się to przypomina, kiedy tamtędy spaceruję, czy też jeżdżę na rowerze.
fot. Wi Ślan
2.
Ścieżka jest całoroczna, to znaczy przez cały rok coś ciekawego (dla oka lub brzucha) się dzieje. Na przykład: Oprócz wspomnianych i obfotografowanych kwiatów - tzw. geofitów) jest tam sezon poziomkowy, malinowy i ostrężynowo-jeżynowy (łostrzeńźnice i łożeny). Jest też czas kwitnienia parzydeł leśnych czy kociby (po polsku chyba czeremcha, ale nie jestem pewien). Oczywiście w lecie warto prasknyć pod szpere Podmalinkó (chodzi o kąpiel). W zimie też jest fajnie, nawet po zmroku, choć nie ma oświetlenia, ale jak świecą wyciągi Cieńków i Klepki i jest śnieg, to tworzy się taka poświata, że jest całkiem jasno.
fot. Wi Ślan
3. 
Jest dużo ścieżek (nawet w Wiśle), które są, że tak powiem parkowe - to znaczy: niby są drzewa i rzeka, ale to wszystko jakieś sztuczne. A tu w dużej mierze jest zachowany tak zwany las łęgowy nadrzeczny (możliwe, że coś w tej nazwie przekręciłem, ale wiadomo o co mi chodziło). Ponadto są ciekawe osuwiska łupkowe (flisz karpacki?), które świetnie się komponują z całością.
fot. Wi Ślan

4.
Mogę jeszcze tak długo, ale pozostawię mini niedosyt i poprzestanę na tym punkcie.
Ścieżka pomimo swojej "ultrakrótkości" ma to do tego, że na jej krańcach są parkingi, a przy parkingu dolnym jest jeszcze taka budka w której można usiąść i coś zjeść lub schować się przed deszczem. Poza tym ścieżka jest częścią tak zwanej pętli Cieńkowskiej, ale o tym już można przeczytać w oficjalnych informatorach i po co się mam tu dublować. Co nie zmienia faktu, że owa pętla jest świetnym pomysłem i nie wymaga jakichś ponadnaturalnych przygotowań i turbokondycji, a pół dnia minie jak z bicza strzelił. I o to chodzi.
fot. Wi Ślan


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz